4
Mar

Trudny tydzień

Wyjazd do Genewy bardzo mnie zmienił. Odkrywam Anglię zupełnie innymi oczami. Spotkałam się z Krzysiem, ko-edytorem GV Polska, pochodziliśmy po Oksfordzie jak po zupełnie obcym mi świecie. Zrozumiałam, kim jestem – jestem Europejką w Anglii. I chcę aby tak pozostało. Nie chcę stać się stworzeniem wyspiarskim, bo to kombinacja zalet i wad, która bardzo mi nie odpowiada. To pewnego rodzaju uczucie małego światka…brak szacunku do samego siebie i wiele obszarów życia, w których brak jest konsekwentnego myślenia.
Przepraszam, jestem dość ostra w ocenie i generalizuję, jednak na Węgrzech tak się nie czułam, nie czułam się tak w Meskyku…w żadnym innym kraju i nie chcę się zaklimatyzować.

Druga sprawa, dość ważna, to fakt, że będę miała trudny tydzień – wiele zmian. Mam wiele powodów do niepewności a mimo to, mimo wszystko jestem przekonana, że sobie poradzę. To bardzo dziwne. To zmiana, na którą czekałam od dłuższego czasu… powróciło wiele wręcz nieracjinalnej pewności siebie. No i jak to w życiu – któryś w bogów wywęszył, że czuję się lepiej i rzuca mi większe kłody pod nogi. W sumie wszystko się jednak jakoś równoważy.

Życzcie mi szczęścia, bo w tym tygodniu go potrzebuję. Z mojej strony, postaram się zrobić wszystko. Dobrego tygodnia!

2 Responses

  1. Zycze szczescia i trzymam kciuki bardzo mocno.

    Ja przez pierwszych kilka lat czekalam z niecierpliwoscia az mi wybije 5 lat pobytu, zebym mogla zaczac proces naturalizacji a jak przyszlo do skladania o brytyjski paszport to wydalo mi sie to tak niewlasciwe, ze brak slow. Postanowilam wiec juz na zawsze zostac Polka w UK. I dobrze mi z tym 🙂

Leave a Reply