• PHOTOS

    Dreams

     

    “You think your pain and your heartbreak are unprecedented in the history of the world, but then you read. It was books that taught me that the things that tormented me most were the very things that connected me with all the people who were alive, who had ever been alive.” James Baldwin

  • POLSKI

    Wakacje

    Jesteśmy w domu od kilku dni a ja nadal nie mogę wrócić do siebie po wakacjach. Już dawno nie byłam na tak intensywnym wypoczynku i po prostu nie mogę się pozbierać. Z jednej strony świetnie się bawiłam w Mołdawii i wiele się dowiedziałam o tym kraju i o dzieciństwie mojego męża. Z drugiej strony jestem niewyspana i bardzo obolała od bezustannego chodzenia w 34 stopniach ale też zupełnie wyłączona z normalnego trybu życia – mam trudności z powrotem do realiów.

    Zastanawiam się ostatnio bardzo nad teorią wakacji. Tutaj w Anglii wyjazd na tydzień czy dwa jest w pewnych okresach roku wręcz obowiązkowy – wszyscy jadą, kompletnie zapominają o pracy i wracają opaleni do przepełnionych skrzynek elektronicznych. Ja nigdy tak do wakacji nie podchodziłam. Po pierwsze zawsze spędzałam je aktywnie. Po drugie jako właścicielka własnej firmy nie mogłam sobie już od wielu lat pozwolić na niesprawdzanie wiadomości. Więc ten wyjazd trochę zwalił mnie z nóg i ciężko mi wrócić do pracy. Nadal nie wysypiam się, męczę się szybko i bardzo powoli myślę – robię literówki! Trzy poranne kawy nie pomagają.

    Kto wymyślił takie podejście do wypoczynku? Dlaczego jako społeczeństwo wybieramy się na dwa tygodnie i wracamy do “ciężkich” realiów zamiast nauczyć się odpoczywać codziennie a może nawet nie przemęczać się? Ja rozumiem, że wszyscy mamy wiele obowiązków. Nie ukrywam, dla kobiet prowadzących dom, wychowujących dzieci i pracujących (dla innych albo i dla siebie) taka mieszanka obowiązków nie pozwala na czas wolny. Ale w moim wypadku, ponieważ w pewnym momencie się wypaliłam, lżejsze i spokojniejsze podejscie do życia tu i teraz okazało się zbawieniem.

    Ja odpoczywam każdego poranka jak popijam poranną kawę. Nauczyłam chłopców, że koniecznie muszę mieć pół godziny dla siebie. Nauczyłam samą siebie wcześniej stawać – bo okazuję się, że osoby poranne i wieczorne to bzdura. Poranne wstawanie jest kwestią motywacji i dobrego nawyku. Zorganizowanie zadań i domu też dużo pomaga, bo każdy wie, co ma zrobić i zdaje sobie sprawę, że jak nie wykona swoich obowiązków to druga osoba traci na własnym wolnym czasie.

    W pracy zaplanowałam sobie dużo czasu na: odpoczynek, małe i drobne czynności – sprawdzanie maili, administracja, rozmowa z listonoszem, transport (aby się nigdzie nie spieszyć i nie denerwować w autobusie),  robienie kawy i rozmowę z współpracownikami (co też jest pracą!), na posiłki i na skupienie się na specyficznych zadaniach. Dobre planowanie wchodzi w krew i po pewnym czasie człowiek uczy się przemyślenia, wykonywania i ewaluowania tego co było zrobione. Bo jak ma się wszystko skończone przed wieczorem lub weekendem to nie ma stresu na ten okres wyznaczony do odpoczynku.

    W moim przypadku musiałam też się nauczyć, że jestem po części artystką. Mimo funkcjonalności rutyny, czasami mam ochotę robić wszystko trochę inaczej, więc mam w tygodniu i w dniach kilka możliwości na wolność: gapienie się w okno autobusu (zamiast czytania nowej książki na wykłady), wyskoczenie na działkę po długim okresie intensywnej pracy (zamiast zabierania się za statystyki czy finanse), spacer i zabawa z psem zamiast poważnej rozmowy z synem. Po prostu wybieram sobie własne zmiany, bo wiem, że reszta tygodnia i tak mi wyjdzie.

    Wakacje są więc dla mnie przeważnie tylko kontynuacją takiego właśnie podejścia do życia. Jak podstawy są dobrze wybrane i zaplanowane i nie zabieramy się za coś, co z góry z założenia jest cholernie stresujące, to wiemy, że będzie to zrobione. Jeżeli znamy siebie dobrze, to wiemy też jaki jest nasz styl i pracy, i odpoczynku. Jeśli mamy nawyk odpoczynku codziennie i takiego dziennego, tygodniowego, sezonowego sprawdzania co było zrobione i co trzeba zrobić – to nic nie będzie nas stresować. Poza niespodziankami losu, albo bardzo nieprzyjemnymi ludźmi, czego nie da się ani zaplanować, ani uniknąć.

    Jeżeli wreszcie zrozumiemy, że praca to nie tylko kopanie rowów i budowanie domów (co jest trudne, nie przeczę), ale też i rozmowy z ludźmi, planowanie i organizacja, czekanie, myślenie i nauka, i wiele innych aspektów życiowych to w sumie wakacje nie będą nam chyba potrzebne?

    No bo kto potrzebuję powrotu to długiej listy nowych obowiązków po tygodniu leżenia na plaży? Kto czuje się w taki poniedziałek wypoczęty?

     

    Photo by Christopher Rusev on Unsplash

  • POLSKI

    Terapia

    Po kilku latach studiowania terapii wybrałam się wreszcie i na swoją. Jako terapeuta w UK w sumie powinnam mieć własne wsparcie a z racji ostatnich wialdomości z domu (lekka depresja i wiele smutku), postanowiłam zacząć leczenie własnej duszy teraz. Da mi to 18 miesięcy terapii zanim rozpocznę niezależną pracę jako terapeuta (celuję na rozpoczęcie jej w moje 42-gie urodziny, w styczniu 2020).

    Pierwsze wrażenia:

    • fajnie nie mieć poczucia czasu – po prostu nie martwić się jego upływem
    • fajnie porozmawiać o problemach z osobą, której nie znamy na codzień – nie trzeba się z niczego tłumaczyć a myśli płyną swobodniej
    • fajnie słyszeć reakcje osoby znającej się na problemach przemocy w rodzinie – nie jest się ze swoim dziecińswem jakoś tak sam na sam
    • fajnie po prostu pozwolić sobie na odrobinę wspomnień – tych trudnych, ale też i tych dobrych

    Przypomniałam sobie wieczory pod gwiazdami i kupiłam sobie wreszcie teleskop. Mam nowe hobby! I pamiętam te długie noce w dzieciństwie, kiedy marzyłam o spokojnym domu. Otwieram oczy i mam właśnie takowy: spokojny, bezpieczny, ciepły dom.

    Zaczęłam się wreszcie wysypiać, choć prierwsze trzy tygodnie były trudne. Mam mocne, emocjonalne sny ponieważ podświadomość teraz bardzo pracuje i układa sobie wszystko na nowo: oczami tej dorosłej już osoby.

    W sumie bardzo się cieszę, że znalazłam panią, która zadaje mi ciepłe, ale też rzeczowe pytania. Daje mi dużo do myślenia ale też jakoś dodaje otuchy.

    Bardzo jestem ciekawa, jak będę się z nią odnajdywać na kilka miesięcy, tymczasem jedziemy na wakacje, więc mogę odpocząć od myślenia;)

     

    Photo by Greg Rakozy on Unsplash